Samo to, że nie chcą gadać nie jest moim zdaniem problemem. Nie każdy to lubi. Problemem jest natomiast brak zmiany, gdy widzimy / widzą że nasze / ich poglądy nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością. Dodam, że nie mówię o dysonansie poznawczym, bo tego typu reakcja na samym początku jest zupełnie normalna. Ale tak, brak rozmów to smutna rzecz. Nie rozmawiać o polityce to jedno, nie rozmawiać w ogóle, to coś zupełnie innego.
You are viewing a single comment's thread from: